WOJSKA OCHRONY POGRANICZA

Pomorska Brygada WOP

Służbę wojskową w Pomorskiej Brygadzie Wojsk Ochrony Pogranicza rozpocząłem w roku 1970 na własne życzenie deklarując odbycie służby zasadniczej w formacjach WOP .

Pół roku Podoficerskiej Szkoły WOP Kontroli Ruchu Granicznego w Przejściach Morskich zaowocowało wątpliwa przyjemnością udziału w tłumieniu protestów robotniczych w grudniu 1970 w Szczecinie, stopniem starszego szeregowca i przydziałem do Bałtyckiej Brygady WOP w Gdańsku z przeznaczeniem do odbywania służby na granicy morskiej w 11 strażnicy Batalionu Portowego WOP w Gdyni . Na szczęście również i w Szkole Podoficerskiej WOP można było znaleźć zajęcie , które w sposób nie demonstracyjny wyrażało stosunek do udziału  ( uniknięcia osobistego udziału) wojska w tej nie przynoszącej chluby polskiej armii awanturze .

 


Z wielka przyjemnością wspominam i zachowuję w dobrej i pełnej estymy pamięci moich wspaniałych kolegów
z 1 drużyny 3 Plutonu 1 Strażnicy Batalionu Szkolnego Pomorskiej Brygady WOP w Szczecinie tj;

1. Staszka Baszaka z Wrocławia
2. Lecha Kaczmarskiego z Wrocławia
3. Lecha Baurskiego - bodajże z Potulic
4. Jurka Jędrzejewskiego - brejdaka z lubelskiego
5. Zygmunta Srokę z Nowego Targu
6. Andrzeja Dyducha  z Żywca
7. Jurka Kurtykę ( jedynego w swoim rodzaju "Boćka" ) - z Zakliczyna


 

Szanowny internetowy serferze , jeżeli przypadkiem wpadniesz na tą stronę  i przeczytasz te nazwiska , a ludzi tych znać będziesz . Kliknij do mnie , a natychmiast zacznę szukać kontaktu z nimi .

 

 

Kaszubska Brygada WOP

 

Na wiosnę 1971 roku udało mi sie trafić do 11 Straznicy Batalionu Portowego w Gdyni Kaszubskiej Brygady Wojsk Ochrony Pogranicza . Udało się bowiem jak wykazał późniejszy przebieg mojej słuzby o takim sposobie odbywania służby mogłem tylko marzyć . Półtora roku dowodzenia drużyną , a później plutonem . 18 miesięcy słuzby na granicy morskiej pełnionej na różne sposoby , z różnymi ludźmi i w różnych warunkach pogodowych w porcie gdyńskim - porcie śmierdzącym zjełczałym zbożem i mączką rybna nabrzeża indyjskiego  skórami na rotterdamskim , rybami na rybackim , zapylonym weglem nabrzeżem szwedzkim i pachnącym wspaniałą bryzą nabrzeżem portu pasażerskiego .


Z wielu zdarzeń , przeżyć i przygód w pamięci pozostali Ci , którzy mi towarzyszyli  codziennie w służbie, szkoleniu, wypoczynku . Ci , z którymi rozpocząłem służbę w Pomorskiej Brygadzie WOP oraz  nowi koledzy , których zastałem po przyjeździe do Gdyni , a którzy trafili do 11 Strażnicy  z innych jednostek .

 
st. kpr Jurek (Jerzy) Kurtyka - jedyny w swoim rodzaju i niedościgniony kumpel "Bociek" z Zakliczyna

st.kpr Czesiek (Czesław) Ciekański - z Łodzi

kpr. Aleksy Szpakowicz - przemiły i prześmieszny leśniczy z Białowieży
kpr. Waldek (Waldemar Humbla) - bodajże z Hajnówki  

 

Jedno z nielicznych ocalałych zdjęć ze służby w porcie Gdyńskim . Ze st. szer. Sędłakiem przy statku TARIQ bandery algierskiej podczas podczas kontroli elementów służby granicznej na nabrzeżu holenderskim .

Gdynię żegnałem jesienią 1972 roku wspólną, pożegnalną, sentymentalną popijawą w knajpie na ul. Świętojańskiej z mjr Wesołowskim - d - cą 11 Strażnicy BP WOP Gdynia , sierż. Gortatem - szefem strażnicy , starszymi kapralami Jurkiem Kurtyką i Cześkiem Ciekańskim oraz kpt. Kondkiem (Gądkiem) - z - cą dowódcy strażnicy ds. pol-wych czuwajacym nad nami by nie przedawkować, czekającym

Piszcie szanowni koledzy do mnie , może jeszcze gdzieś jesteście .